Ach, ubogi żłobie. Cóż ja widzę w tobie?
Droższy widok, niż ma niebo w maleńkiej Osobie.

Zbawicielu drogi, tak żeś to ubogi!
Opuściłeś śliczne niebo, obrałeś barłogi.

Czy żeś nie mógł sobie, w największej ozdobie
Obrać pałacu drogiego, nie w tym leżeć żłobie?

Gdy na świat przybywasz, grzechy z niego zmywasz,
A na zmycie tej sprośności gorzkie łzy wylewasz.